sobota, 27 marca 2010

ON-ARRIVAL TRAINING, cz.2 Belgrad-Sarajevo





Maszerowałyśmy po Belgradzie do popołudnia, aż dziewczyny stwierdziły, że już dość i zadekowały się w jednej z knajpek. One zostały, ja jeszcze trochę pobiegałam po Belgradzie, po czym dołączyłam do nich.
Autobus do Sarajeva miałyśmy jakoś późno, o ile dobrze pamiętam około 11 czy 12 w nocy. Zostało nam albo siedzenie w knajpie, albo łażenie. Ponieważ było zimno, a knajp miałyśmy dość, zdecydowałyśmy się na to drugie.
Ostatnią godzinę spędziłyśmy w uroczej dworcowej knajpie (tej samej, co ugościła nas z rana). W tym czasie dołączyli do nas inni wolontariusze, którzy jechali do Sarajewa na szkolenie i całą bandą wpakowaliśmy się do autobusu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz